Wyposazenie i sprzet

 

Czlowiek, od kiedy tylko zdal sobie sprawe z niszczacych wlasciwosci plomieni, rozpoczal z nimi walke. Poczatkowo nieumiejetna, z czasem na skutek doswiadczen poprzednich pokolen, przeradzala sie ona w coraz bardziej zorganizowana i skuteczna. Nie byloby to jednak mozliwie bez szeregu wynalazków, które czesto wynikajace z innych potrzeb, po pewnym czasie zostawaly zaadaptowane dla potrzeb szeroko pojetej ochrony przeciwpozarowej. Tak wlasnie mozna traktowac starozytne akwedukty , jerozolimski wodociag wykuty w skale czy budowane przez rzymian zbiorniki wodne .

Okolo 250 r p.n.e. mamy do czynienia z pierwsza, wynaleziona przez Greka Ktesibiosa pompa ssaco-tloczaca . 140 lat pózniej Heron z Aleksandrii skonstruowal pompe , która byla wykorzystywana do gaszenia pozarów. Z nowozytnymi pompami stykamy sie XV wieku pod koniec którego, czynna jest juz w Norymberdze pierwsza fabryka produkujaca je na duza skale. Do szybkiego rozwoju pomp przyczynily sie miedzy innymi rozwiazania konstrukcyjne Leonarda da Vinci oraz francuskiego matematyka Jacqesa Bessona . Zniszczenia powodowane przez zywiol i koniecznosc walki z nim zmusily czlowieka do intensywnej pracy nad stalym rozwojem techniki pozarniczej i coraz to bardziej nowoczesnym wyposazeniem strazaków zarówno w pojazdy, sprzet jak i uzbrojenie osobiste ratowników. Nie inaczej bylo z Ochotnicza Straza Pozarna w Kamienicy, która w ciagu swojej osiemdziesiecioletniej historii, jezeli chodzi o usprzetowienie jednostki takze przeszla ogromna metamorfoze.

Jeszcze przed powstaniem na terenie Kamienicy ochotniczej strazy ogniowej, od 1876 roku dzialala tu, powolana przez Rade Gminy Straz Polowa . Zostala ona wyposazona w dwie male przenosne sikawki , które byly najprawdopodobniej pierwszymi urzadzeniami przeciwpozarowymi poza znajdujacymi sie w praktycznie kazdej zagrodzie wiadrami, beczkami z woda i tym podobnym drobnym sprzetem, którego w trakcie pozaru mozna bylo uzyc do gaszenia. Po dwóch latach we wsi byly juz cztery sikawki male oraz jedna duza , które rozlokowano w róznych miejscach Kamienicy w celu maksymalnego skrócenia czasu potrzebnego na przetransportowanie ich na miejsce akcji gasniczej. Jest malo prawdopodobne, by byly to sikawki ze zbiornikiem wodnym uzywane przed wynalezieniem i szerokim zastosowaniem przy gaszeniu ognia wezy pozarniczych . Najpewniej mielismy tu do czynienia z sikawkami przenosnymi, drewnianymi bez skrzyni wodnej , z dwuramienna w przypadku duzej oraz jednoramienna przy czterech mniejszych dzwignia, które w razie potrzeby transportowano na wózkach lub przenoszono recznie . Za taka wlasnie konstrukcja kamienickich sikawek przemawia fakt, iz byly one stosowane w kraju juz od kilkudziesieciu lat . Malo realne jest równiez uzywanie przez kamieniczan stosowanych jeszcze w XVIII wieku sikawek podrecznych zwanych szprycami.

Praktycznie nic nie wiemy o urzadzeniach stosowanych do walki z ogniem na terenie Kamienicy przez nastepne kilkadziesiat lat. Mozemy jedynie przypuszczac, ze w zwiazku z tym, iz wies przezywala za sprawa ówczesnego wlasciciela dworu Maksymiliana Marszalkowicza swój najwiekszy rozkwit, zwiekszala sie takze ilosc sikawek potrzebnych do obrony rozbudowujacych sie gospodarstw.

Nastepna wzmianka dotyczaca sprzetu przeciwpozarowego datowana jest na grudzien roku 1901, kiedy to czesc zuzytych urzadzen na koszt budzetu gminy zostala oddana do remontu i konserwacji w Nowym Saczu . Srodki budzetowe pokryly takze zakup kolejnych dwóch sikawek przenosnych oraz nowoczesnej jak na tamte czasy, pierwszej w historii gorczanskiej wsi czterokolowej sikawki przewoznej , która kupiono w 1911 roku . W tym czasie w szerokim zastosowaniu byly rózne pod wzgledem rozwiazan konstrukcyjnych sikawki czterokolowe. Do gaszenia pozarów uzywano czterokolowych sikawek z górnymi lub tez nowszych, z dolnymi skrzyniami wodnymi, z podwoziami na resorach lub z pomostami przystosowanymi do przewozenia drabin, bosaków i innego sprzetu, ale takze sikawki bez skrzyni wodnej . Nie jest w tej chwili mozliwe ustalenie, jakie z podanych rozwiazan zastosowano w przypadku kamienickiej sikawki, mozna jedynie domniemywac, iz ze wzgledu na mniejsze koszty oraz powszechnosc uzycia wezy ssawnych, zdecydowano sie na rozwiazanie bez skrzyni wodnej .

Ze wspomnien Jana Hudzickiego wiemy, ze podczas wielkiego pozaru dwóch kamienickich osiedli w 1920 roku, sikawka czterokolowa zostala przez ludzi przetransportowana na miejsce pozaru, jednak brak przeszkolenia w obsludze nie pozwolil na jej uzycie . Byc moze to wlasnie zdarzenie zawazylo na fakcie zawiazania przez kilkunastu mieszkanców wsi w 1925 roku kamienickiej Ochotniczej Strazy Pozarnej. Pewnym jest jednak, ze nowa jednostka nie przejela w uzytkowanie zadnego sprzetu przeciwpozarowego uzywanego przed jej powstaniem . Pierwsze takie urzadzenie zdobyla ona, po dwóch latach dzialalnosci na zawodach powiatowych w Limanowej, gdzie za zajecie II miejsca otrzymala w nagrode czterokolowa sikawke konna .

Dzieki wspomnieniom czlonków Ochotniczej Strazy Pozarnej pamietajacych dobrze sikawke, mozemy odtworzyc jej wyglad. Byla to sikawka na metalowych resorach bez skrzyni wodnej oraz pomostów na drabiny i bosaki. Posiadala metalowa, dwustronna dzwignie z dokladanymi do niej drewnianymi uchwytami do pompowania, tloczne oraz ssawne nasady i takiez same weze. Z przodu znajdowalo sie siodelko mieszczace woznice oraz hejnaliste, obsluge zas sikawki stanowilo czterech pompujacych na przemian strazaków, po dwóch z kazdej strony . Mundury szyto od samego poczatku istnienia Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy. Jeden ze strazaków – Tadeusz Kyrcz , z zawodu krawiec, szyl je dla wszystkich chetnych czlonków strazy z dostarczanego przez nich materialu. Poczatkowo uzywano ich oczywiscie jedynie w czasie swiat koscielnych oraz podczas uroczystych zbiórek i apeli. W pózniejszym czasie, w miare zakupu nowych ubran, tych starszych uzywano takze w czasie cwiczen oraz sporadycznie, takze podczas akcji gasniczych. Zazwyczaj jednak na alarm ówczesni strazacy spieszyli w ubraniu, w którym akurat zastal ich dzwiek trabki .

Po wybuchu II wojny swiatowej budynek dopiero co wzniesionej remizy zajely wojska okupacyjne, lokujac tam na pewien czas kuznie dla potrzeb armii. Z przekazów ustnych wiemy, ze w czasie zajmowania straznicy zniszczono wieksza czesc zastanego tam sprzetu strazackiego, na szczescie jednak nietknieta pozostala czterokolowa sikawka konna, która rozebrano i niestety zniszczono w latach siedemdziesiatych XX wieku .

Reaktywowana w 1945 roku kamienicka OSP musiala od poczatku rozpoczac gromadzenie niezbednego do pracy sprzetu. Ambicja dzialaczy strazackich bylo zastapienie przedwojennej sikawki nowoczesna pompa spalinowa. Dzieki ofiarnosci mieszkanców, którzy przeprowadzili skladke na ten cel udalo sie w 1946 roku zakupic pierwsza na terenie gminy motopompe . Ze wspomnien bylych strazaków wiemy jedynie, ze byla to pompa przedwojenna, produkowana od 1930 roku w Fabryce Motopomp, Narzedzi i Samochodów Pozarniczych „Unia Strazacka” we Lwowie o nazwie „ Leopolia . Kamieniccy strazacy w trakcie poswiecenia nadali jej imie „ Wladyslawa ” na czesc naczelnika strazy i jego zastepcy .

Najpilniejsza potrzeba kamienickich druhów byl jednak zakup samochodu pozarniczego. Wieloletnie zabiegi o jego pozyskanie doprowadzily do tego, ze w roku 1960 Zarzad Wojewódzki Zwiazku Ochotniczych Strazy Pozarnych przydzielil tutejszej jednostce pojazd. Niestety, aby samochód otrzymac, zarzad OSP musial w ciagu pieciu dni, jak pisze Hudzicki, wygospodarowac na ten cel dwadziescia tysiecy zlotych. Kwota ta przerosla mozliwosci borykajacej sie z powaznym kryzysem finansowym jednostki, która chcac nie chcac musiala zrezygnowac z upragnionego wozu . W dalszym wiec ciagu, w przypadku ogloszenia alarmu pozarowego, strazacy na miejsce dzialania odleglego nieraz o kilka kilometrów podazali najczesciej pieszo i w efekcie przybywali tam juz bardzo zmeczeni. Motopompa oraz czesc wezy gasniczych transportowana byla do pozaru na furmance przez konie wyznaczonego do tego celu wczesniej gospodarza. Czas trwania akcji, w której uczestniczyl zaprzeg byl jego wlascicielowi odliczany od godzin, które z urzedu mial on odpracowac na rzecz gminy. Reszte sprzetu oraz ewentualnie strazaków transportowano na innych furmankach, jezeli oczywiscie byla mozliwosc sciagniecia ich na alarm. Strazacy podczas akcji mieli prawo wykorzystac do transportu wozy, które akurat znajdowaly sie w poblizu, a ich wlasciciele pod kara grzywny musieli je w tym celu udostepnic. W rzeczywistosci jednak wygladalo to w ten sposób, ze strazacy na dzwiek sygnalu alarmowego zbiegali sie do remizy bardzo szybko, jednak w znakomitej liczbie przypadków na konie majace transportowac sprzet trzeba bylo czekac o wiele dluzej .

Z tego tez wzgledu w dalszym ciagu czyniono starania o pozyskanie nowoczesniejszego srodka transportu. Ponownie przeprowadzono zbiórke pieniedzy, a po zebraniu odpowiednich funduszy, zarzad OSP rozpoczal zabiegi o zakupienie pojazdu. W 1964 roku, w trakcie posiedzenia zarzadu uchwalono zakup samochodu terenowego marki Dodge dla potrzeb jednostki w Kamienicy. W tym celu postanowiono zwrócic sie o pomoc do Ministerstwa Obrony Narodowej, gdyz mial to byc samochód z demobilu .

Druhowie, Wladyslaw Kulig i Wladyslaw Madon , skontaktowali sie z Józefem Chlipala , z pochodzenia kamieniczaninem, sluzacym jako zawodowy zolnierz w jednostce wojskowej w Lublinie. Pomógl on w zakupieniu od wojska, wycofywanego w tym czasie ze sluzby, amerykanskiego samochodu. Samochody te w czasie wojny zostaly przez aliantów przekazane armii polskiej. Pojazd przystosowano do przewozu motopompy, ludzi i sprzetu strazackiego. Po kilku latach do samochodu dokupiono dwukolowa przyczepke pozwalajaca na przewozenie wiekszej ilosci wyposazenia. Pojazd sluzyl w jednostce OSP do roku 1971 .

Nie zachowaly sie niestety zadne ksiegi inwentarzowe sprzetu z tamtego okresu. Wiadomo, ze w roku 1958 kamieniccy strazacy otrzymali w formie darowizny z Komendy Powiatowej w Limanowej 98 metrów weza gumowego, a dwa lata pózniej 260 metrów torlenowego weza tlocznego. Oprócz tego, Komenda przekazala takze uzbrojenie osobiste dla jednej sekcji OSP skladajace sie z dziewieciu helmów strazackich, tyluz pasów z toporkami, rozdzielacza oraz dwóch pradownic pozarniczych . Z fragmentarycznych zródel, jakimi sa zapiski Jana Hudzickiego , mozna wywnioskowac, iz kamienicka straz dysponowala w roku 1960 siedmiuset metrami biezacymi wezy pozarniczych, z tego czterystu metrami linii glównej oraz trzystu metrami linii gasniczych. Dwa lata wczesniej, wysilkiem samych strazaków, wygospodarowano pieniadze na zakup materialu oraz uszycie szesciu kompletów mundurów skladajacych ze spodni oraz bluzy sukiennej .

Niestety, wspomniany Dodge byl samochodem dosc mocno wyeksploatowanym w trakcie dzialan wojennych, co bylo powodem jego czestych awarii. W 1971 Komenda Powiatowa Strazy Pozarnej w Limanowej postanowila auto zezlomowac, w zamian przekazujac kamienickiej jednostce wycofywany z wlasnego podzialu bojowego samochód Star 26 P . Byl to pierwszy w historii jednostki typowo gasniczy pojazd o symbolu GBAM-2/8+8 . Posiadal zbiornik wodny o pojemnosci 2000 litrów , autopompe o wydajnosci 800 litrów na minute oraz dodatkowa motopompe o takich samych parametrach .

Pod koniec lat siedemdziesiatych kamienicka jednostka wzbogacila sie o przekazana jej przez Zawodowa Straz Pozarna w Limanowej motopompe pozarnicza nowszej generacji. Byla to motopompa „ Polonia ” produkowana przez Wytwórnie Sprzetu Mechanicznego w Bielsku-Bialej o symbolu M 8/8 typ PO 3 . Posiadala dwusuwowy, dwucylindrowy silnik o mocy 24 KM i jednostopniowa, odsrodkowa pompe wirowa o wydajnosci 800 litrów przy cisnieniu 8 atmosfer .

Wedlug sprawozdania zarzadu za rok 1971 , w posiadaniu jednostki znajdowal sie nastepujacy sprzet: samochód pozarniczy Star, dwie motopompy, 12 metrów linii ssawnej, trzysta metrów linii glównej W-75, dwiescie trzydziesci metrów linii gasniczej W-52, dwa rozdzielacze, piec pradownic wodnych, jedna drabina Szczerbowskiego i jedna drabina przystawna, zbiornik brezentowy, przyczepka pod motopompe oraz syrena elektryczna. Jednostka posiadala takze dwadziescia mundurów sukiennych, dwadziescia drelichowych cwiczebnych, tylez samo pasów strazackich z toporkami oraz pietnascie helmów bojowych .

Po pewnym czasie zakupiono takze z jednostki wojskowej kolejny samochód – Star 26 z przeznaczeniem na czesci dla samochodu gasniczego o tym samym podwoziu. W 1993 roku za szesc milionów zlotych pozyskano z tej samej jednostki wojskowej kolejny samochód. Byl to, wycofywany z wojsk chemicznych, samochód Star 660 . Druhowie, a w szczególnosci naczelnik Józef Cepielik oraz Wladyslaw Madon (kierowca OSP, syn jednego z zalozycieli jednostki), we wlasnym zakresie przystosowali nadwozie dla potrzeb strazy pozarnej, wykorzystujac w tym celu równiez czesci z rezerwowego samochodu Star 26 . Pojazd, oznaczony jako GBAM 2,5/ 8+8, posiadal zbiornik wodny o pojemnosci 2500 litrów , motopompe M 8/8 oraz autopompe o tej samej wydajnosci. Po przerobieniu mógl pomiescic oprócz kierowcy i dowódcy takze 4 czlonków zalogi. Jego najwiekszym mankamentem byl wysoce nieoszczedny silnik benzynowy oraz autopompa o bardzo slabej wydajnosci . W roku 1992 OSP posiadalo 34 mundury wyjsciowe oraz 22 mundury bojowe typu „moro” .

W 1996 roku zakupiono ze srodków Urzedu Gminy oraz OSP jeden radiotelefon przenosny oraz jeden przewozny - samochodowy . W tym samym roku, ze wzgledu na calkowite zuzycie z ewidencji OSP, skreslono samochód pozarniczy GBAM marki Star 26.

Skarasowany przez strazaków samochód nie spelnial niestety jakichkolwiek standardów taktycznych stawianych takim pojazdom, rozpoczeto wiec zabiegi o zakupienie dla OSP podwozia nowszego typu z przeznaczeniem pod zabudowe dla typowego samochodu GBA. W 1997 roku OSP w Kamienicy kupilo od Nadlesnictwa w Limanowej samochód ciezarowy marki Star 224 za kwote 5500,00 zl. Nadlesnictwo przychylilo sie do wczesniejszej pisemnej prosby zarzadu OSP w sprawie obnizenia ceny wywolawczej samochodu o 50% . Po remoncie podwozia dokonanym przez strazaków – ochotników we wlasnym zakresie, zostal on dzieki pieniadzom przekazanym na ten cel przez Urzad Gminy Kamienica, PZU oraz Zarzad Glówny ZOSP RP, odwieziony do zajmujacej sie dostosowywaniem pojazdów do zadan pozarniczych specjalistycznej firmy w Kielcach. Duza pomoc w tym wzgledzie strazacy otrzymali od ówczesnego wójta gminy Stanislawa Gorzowskiego . W pazdzierniku 1998 roku samochód uroczyscie wprowadzono do podzialu bojowego jednostki Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy . Pojazd oznaczony symbolem GBA 2,5/16 posiada zbiornik wodny o pojemnosci 2500 litrów oraz autopompe o wydajnosci 1600 litrów na minute. Przystosowany jest takze do przewozenia motopompy M 8/8 a jego obsade stanowi 6 ratowników.

W ciagu roku 2000 na stan przyjeto m.in.: urzadzenie selektywnego wywolywania , radiotelefon nasobny, nozyce oraz rozpieracz hydrauliczny napedzany pompa nozna . W roku nastepnym jednostka wzbogacila sie o wypadkowy sprzet hydrauliczny firmy LUKAS oraz nadcisnieniowy aparat powietrzny FASER . Jednak najbardziej udanym pod wzgledem zakupów nowoczesnego sprzetu byl rok 2002.


W czerwcu tegoz roku, kamienicka jednostka otrzymala sprzet hydrauliczny do ratownictwa drogowego i ekologicznego firmy HOLMATRO . Dzieki dotacjom z Narodowego Funduszu Ochrony Srodowiska, Urzedu Gminy w Kamienicy oraz srodkom, które strazacy przy pomocy wielu zyczliwych darczynców zgromadzili we wlasnym zakresie, udalo sie pozyskac ciezki zestaw hydrauliczny wart okolo 50 tysiecy zlotych.

Do dyspozycji ratowników przekazano sprzet, którym poszczycic sie moglo w tym czasie niewiele jednostek Panstwowej Strazy Pozarnej, m.in. bardzo nowoczesna pompe spalinowa napedzajaca urzadzenia hydrauliczne z dwoma dwudziestometrowymi zwijadlami, duze nozyce tnace, rozpieracz hydrauliczny z zestawem specjalnych adapterów i lancuchów, rozpieracz kolumnowy z dodatkowym wspornikiem, pompe reczna, stanowiaca zródlo alternatywnego zasilania dla urzadzen i przecinak do mniejszych elementów samochodu. Oprócz tego, zakupiono specjalny zestaw ratownictwa ekologicznego zawierajacy rozpylacz, dyspergent oraz sorbent. Calosc, uzupelniona zestawem specjalnych klinów i podpór, pozwala na likwidowanie zdarzen drogowych przy udziale samochodów ciezarowych posiadajacych o wiele grubsze elementy karoserii . W tym samym roku Komenda Wojewódzka PSP w Krakowie przydzielila kamienickim strazakom bardzo nowoczesna, duza motopompe szlamowa firmy HONDA, o wydajnosci 2400 litrów na minute, przeznaczona do wypompowywania zabrudzonej wody z zalanych budynków na przyklad podczas powodzi .

Nastepny rok przyniósl kolejne zakupy sprzetu, wsród których znalazly sie m.in. ubrania koszarowe, ubrania specjalne oraz obuwie bojowe, latarki, kominiarki niepalne, helmy i inny drobniejszy sprzet. W celu podniesienia mozliwosci taktyczno-technicznych jednostki rozpoczeto równiez starania o wymiane wysluzonego juz, lecz w pelni sprawnego samochodu GBAM Star 660 na mlodszy i przede wszystkim posiadajacy wiekszy zbiornik wodny pojazd.

Udalo sie to w roku 2004, kiedy to z Jednostki Ratowniczo-Gasniczej PSP w Limanowej, OSP w Kamienicy otrzymalo wycofywany tam z podzialu bojowego ciezki samochód gasniczy marki Jelcz o oznaczeniu GCBA 6/32 . Samochód ten posiada zbiornik wodny o pojemnosci 6000 litrów wody, zbiornik na srodek pianotwórczy o pojemnosci 600 litrów oraz autopompe o wydajnosci 3200 litrów na minute. Zaloge pojazdu tworzy czterech ratowników. Samochód Star 660 przekazano jednostce OSP w Zalesiu, gdzie po gruntownej modernizacji zostanie on wykorzystywany do ewentualnych przyszlych dzialan . Na dzien dzisiejszy obydwa samochody posiadaja radiotelefony nowej generacji pozwalajace na prace w sieci radiowej systemu, a przez to pelne wspóldzialanie z innymi jednostkami ochrony przeciwpozarowej podczas prowadzenia dzialan ratowniczo-gasniczych.

Gruntownie takze zmienil sie sposób alarmowania czlonków OSP o zdarzeniu wymagajacym interwencji. Na poczatku alarm oglaszal jeden ze strazaków wychodzac na droge i grajac umówiony sygnal na trabce we wszystkie strony wsi . Z biegiem czasu trabke zastapila specjalna syrena reczna, która znowu po kilkudziesieciu latach ustapila miejsca syrenie elektrycznej zamontowanej na dachu remizy. W 2000 roku do syreny elektrycznej demontowano urzadzenie selektywnego wywolywania, pozwalajace na wlaczenie w razie potrzeby syreny za pomoca fal radiowych bezposrednio przez Dyzurnego Operacyjnego Powiatowego Stanowiska Kierowania PSP w Limanowej, co w znaczny sposób skrócilo procedure alarmowania i dysponowania do zdarzen jednostki OSP . Czesc czlonków czynnych posiada takze specjalne pagery informujace o wlaczeniu alarmu pozarowego.

Obecny stan usprzetowienia oraz uzbrojenia jednostki pozwala na realizacje wszystkich nalozonych na nia ustawowo dzialan, zarówno podczas akcji gasniczych, jak i likwidacji zdarzen drogowych. Celem zwiekszenia mobilnosci OSP czynione sa starania o pozyskanie z Gorczanskiego Parku Narodowego samochodu terenowego Ulaz , którego przeznaczeniem bylby transport sprzetu oraz dzialania w trudnych terenach górskich, do których nie maja mozliwosci dojechania ciezkie samochody gasnicze .