Wybrane akcje ratowniczo-gasnicze
Nadrzednym celem zawiazywania sie na przestrzeni wieków wszelkich organizacji przeciwpozarowych bylo niesienie pomocy poszkodowanym zarówno przez dzialanie ognia jak i innych zywiolów. W tym tez celu gromadzono coraz to nowszy sprzet jak i wprowadzano systemy szkolen, pomagajace strazakom, zarówno tym zawodowym jak i pelniacym sluzbe ochotnicza, stawiac czola szerokiemu wachlarzowi dzialan, w jakich musieli zgodnie ze swoim przeznaczeniem uczestniczyc. Nim jednak do obowiazków strazy pozarnych wprowadzono likwidacje zdarzen drogowych, ratownictwo chemiczne, ekologiczne, medyczne itd. , praca ich skupiala sie przede wszystkim na gaszeniu pozarów oraz ewentualnych akcjach przeciwpowodziowych.
Nie inaczej bylo w przypadku Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy. Pierwszym tragicznym pozarem, podczas walki z którym swój chrzest bojowy przeszli kamieniccy pozarnicy, byl pozar kosciola parafialnego . 25 marca 1931 roku splonal bezcenny zabytek drewnianej architektury sakralnej, bogato zdobiony, z 5 pieknymi rzezbionymi oltarzami, z których jeden przedstawial patrona strazaków sw. Floriana. Najprawdopodobniej przyczyna pozaru bylo przypadkowe zaprószenie ognia poprzez wegiel z kadzidla uzywanego w trakcie nabozenstwa. W akcji gasniczej uczestniczyly jednostki strazy pozarnej z Nowego Sacza, Limanowej, Tymbarku oraz OSP ze Zbludzy i Kamienicy. Nie bylo najmniejszej szansy uratowania kosciola, który bardzo szybko, z uwagi na drewniane wykonanie, stanal caly w plomieniach. Dzialania strazy polegaly przede wszystkim na obronie pobliskiej szkoly oraz domu katechetycznego, bezposrednio zagrozonych wysoka temperatura oraz tzw. ogniami lotnymi, mogacymi w kazdej chwili przenies pozar na kolejne budynki .
Na podstawie dostepnych zródel niestety nie udalo sie ustalic, w jakim stopniu miejscowi druhowie uczestniczyli w akcjach gasniczych powstalych podczas ostrzeliwania Kamienicy przez oddzialy niemieckie w pierwszych dniach II wojny swiatowej oraz podczas lat okupacji. Zaden, z niewielu juz dzisiaj zyjacych swiadków tamtych dni, nie przypomina sobie takiego faktu. Istnieja nie do konca jasne i sprecyzowane w czasie relacje, mówiace o wyjezdzie czlonków strazy do pozaru lesniczówki w okolicach Szczawy. Po dotarciu na miejsce strazacy nie przystapili jednak podobno do akcji gasniczej powiadomieni przez partyzantów, ze wlasnie oni podpalili zabudowania w akcie zemsty na mieszkajacym tam lesniczym, który kolaborowal z okupantem . Nic nie wiadomo takze o akcji gasniczej podczas pozaru budynku plebani podpalonej przez Niemców 1 sierpnia 1944 roku . Jest ona jednak malo prawdopodobna, gdyz byl to czas nasilonych pacyfikacji, które zmusily wiekszosc mieszkanców do ucieczki w góry .
W 1949 roku, reaktywowana cztery lata wczesniej po calkowitym zaniechaniu dzialalnosci w ostatnich latach wojny, kamienicka OSP ponownie musiala zmierzyc sie z kolejnym powaznym pozarem. Ogien pojawil sie w osiedlu Polanek i w bardzo szybkim tempie zajmowal kolejne budynki. Najbardziej prawdopodobna przyczyna pozaru bylo nieostrozne obchodzenie sie z ogniem przez dzieci, które bawiac sie zapalkami podpalily ocieplenie strychu jednego z budynków mieszkalnych . Zywiol strawil wtedy wieksza czesc zabudowan osiedla, obracajac w popiól zarówno domy mieszkalne jak i budynki gospodarcze. W czasie akcji okazalo sie jak potrzebna byla zakupiona w 1946 roku motopompa spalinowa, która w znacznym stopniu przyczynila sie do uratowania pozostalych zabudowan osiedla. W dzialaniach uzyto takze przedwojennej, czterokolowej sikawki recznej, która na miejsce akcji, ze wzgledu na niewielka odleglosc od remizy, strazacy przytoczyli recznie .
W roku 1952 splonela drewniana siedziba Urzedu Gminy w Kamienicy usytuowana w budynku przedwojennego sanatorium firmy „Saturn”, który po drugiej wojnie swiatowej zostal skomunalizowany . Mimo akcji gasniczej wielu jednostek, w tym obok m.in. kamienickiej takze zawodowych z Limanowej i Nowego Sacza, spaleniu nie ulegla jedynie niewielka czesc budynku. To, czego nie zniszczyl do konca zywiol, zostalo w pózniejszym czasie rozebrane na opal . Kolejny raz okazalo sie, ze stosowane od wieków drewno jako najczesciej uzywany budulec, w przypadku wybuchu pozaru nie daje strazakom wiekszych szans na przeprowadzenie efektywnych dzialan.
Po tym zdarzeniu przez blisko dwadziescia lat nie slyszymy o zadnych powazniejszych, zwiazanych z pozarami akcjach przeprowadzanych przez OSP w Kamienicy. Nie zachowaly sie takze zadne teksty zródlowe z tamtych lat, mogace przyblizyc nam to zagadnienie. Blizsze informacje dotyczace interesujacego nas tematu pojawiaja sie dopiero w roku 1971, kiedy to jednostka byla alarmowana dwukrotnie. Byly to wyjazdy do pozarów zabudowan mieszkalnych i gospodarczych na terenie Kamienicy .
Na zebraniu zarzadu OSP w dniu 14 maja 1967 roku, celem podwyzszenia sprawnosci oraz mozliwosci taktyczno- bojowych jednostki, postanowiono czlonków czynnych podzielic na dwie 10-osobowe sekcje, do których przyporzadkowani byli kierowcy. Ich sklad przedstawial sie nastepujaco:
Sekcja I
Sekcja II
Niestety autorowi pracy nie udalo sie ustalic, jakimi kryteriami, oprócz oczywistych takich jak przyporzadkowanie po jednym dowódcy oraz kierowcy, kierowal sie zarzad przy doborze czlonków sekcji . Ze wzgledu na potrzebe zwiekszenia ilosci szkolen i cwiczen, które od tej pory przeprowadzane byly w podziale na sekcje, czlonkowie zarzadu postanowili zakupic 10 kompletów ubran cwiczebnych skladajacych sie ze spodni oraz bluzy.
W 1977 roku zywiol upomnial sie o kolejny duzy, drewniany budynek w Kamienicy. W Wielki Piatek w plomieniach stanal budynek domu katechetycznego obok nowego kosciola. Jako najbardziej prawdopodobna przyczyne pozaru przyjeto blad w sztuce budowlanej podczas prac remontowych. Robotnicy pozostawili w kominie otwór przeznaczony na drzwiczki, których jednak nie zamontowano, lecz dziure przykryto deska. Od niej ogien przeniósl sie poprzez ocieplenie tzw. slepej podlogi na inne czesci budynku. Wewnatrz eksplodowala butla z gazem, co w znacznej mierze powiekszylo straty popozarowe. W dzialaniach, w których uczestniczyly oprócz jednostek OSP z terenu gminy Kamienica takze samochody OSP Mszana Dolna oraz Zawodowej Strazy Pozarnej z Limanowej, uzyto znacznej ilosci piany gasniczej .
Dwa lata pózniej miejscowi strazacy-ochotnicy uczestniczyli w gaszeniu dwóch pozarów, które wybuchly na terenie Zakladu Przemyslu Drzewnego w Kamienicy . W pierwszym przypadku ogien pojawil sie wewnatrz jednej z hal produkcyjnych, gdzie splonely dwa traki tartaczne. Akcje gasnicza, w której braly udzial jednostki OSP z calego bylego powiatu limanowskiego oraz ówczesnej Komendy Wojewódzkiej Strazy Pozarnej w Nowym Saczu, w znacznym stopniu komplikowalo duze zadymienie. Kilka miesiecy pózniej w wyniku nieostroznosci pracowników doszlo do eksplozji jednej ze znajdujacych sie wewnatrz hali beczek z paliwem. Poczatkowo groznie wygladajaca sytuacja zostala przez strazaków szybko opanowana, dzieki czemu nie odnotowano wiekszych strat .
Niejako „zmora” kamienickiej ziemi sa powtarzajace sie tu co kilka lat mniejsze i wieksze lokalne podtopienia lub wrecz powodzie . Od poczatku powstania jednostki strazacy miejscowej OSP z duzym zaangazowaniem brali udzial w dzialaniach zabezpieczajacych ludnosc oraz jej mienie przed niszczacym dzialaniem wody.
Jeden z powazniejszych przebiegów miala akcja przeciwpowodziowa w 1958 roku, kiedy to rwaca rzeka przeplywajaca przez miejscowosc, której stan podniosla splywajaca górskimi potokami woda deszczowa, zaczela wystepowac z brzegów zalewajac pobliskie gospodarstwa. Druhowie ochotnicy z ogromna ofiarnoscia niesli pomoc znajdujacym sie w niebezpieczenstwie mieszkancom. Szczególnie ciezkie i odpowiedzialne zadanie czekalo ich podczas obrony zagrozonego zniszczeniem przez wode mostu na drodze wojewódzkiej w Kamienicy Dolnej .
W lipcu 1997 roku duza czesc Polski dotknela ogromna powódz. Sytuacja w Kamienicy wygladala na tyle groznie, ze w pewnym momencie gmina zostala prawie calkowicie odcieta od reszty swiata. Drogi wojewódzkie i powiatowe w kierunku Krakowa i Limanowej zostaly na kilku odcinkach powaznie uszkodzone, praktycznie uniemozliwiajac przejazd. Droga w kierunku Nowego Sacza zostala zamknieta przez strazaków na wysokosci mostu w Kamienicy Dolnej. Poziom wody na rzece Kamienica stwarzal realne niebezpieczenstwo zawalenia sie zelbetowej konstrukcji mostu. Zywiol niszczyl drogi, mosty, zalewal domy i budynki gospodarcze. Strazacy mieli pelne rece roboty przy obronie zalewanych gospodarstw, umacnianiu brzegów oraz ewakuacji ludnosci. Przez praktycznie dwie doby ratownicy przemieszczali sie z jednego zagrozonego budynku do innego, robiac co w ich mocy, by zminimalizowac straty spowodowane przez wode. Wymieniano mokre umundurowanie i wracano do pracy, dostarczano posilki, które byly spozywane napredce w samochodach. Po dwóch najgorszych dniach, kiedy woda zaczela opadac, dzialania jednostki skupily sie na wypompowywaniu wody z zalanych budynków oraz tymczasowym zabezpieczeniu naruszonych brzegów rzeki i potoków. W Kamienicy i Szczawie w trakcie dzialan ewakuowano z domów okolo 200 osób .
Ze wzgledu na fragmentarycznosc danych zródlowych, niemozliwym jest dokonanie dokladnej analizy ilosci wyjazdów ratowniczych jednostki OSP w Kamienicy do roku 1986. Autor dokonal takowej od roku 1986, niestety w latach 1986-1998 bez podzialu na rodzaj prowadzonych dzialan. Zestawienie tabelaryczne znajduje sie w aneksie na koncu pracy.
Z danych uzyskanych ze zródel wynika, iz od 1998 nastapil gwaltownym skok ilosci wyjazdów ratowniczych. Mialo to zwiazek nie tylko z wieksza iloscia zdarzen na terenie gminy Kamienica, ale równiez ze wzrostem znaczenia kamienickiej jednostki na terenie powiatu limanowskiego. Coraz czesciej wzywana byla ona do pozarów lub innych zdarzen na terenach sasiednich gmin.
W mysl porozumienia, jakie Ochotnicza Straz Pozarna w Kamienicy podpisala w sprawie wlaczenia jej do Krajowego Systemu Ratowniczo- Gasniczego, zobowiazuje sie ona, w celu wykonania nalozonych na nia zadan do utrzymywania stanu co najmniej 24 ratowników, z zalozeniem, ze co najmniej 50% stanu osobowego jednostki musi mieszkac i pracowac w miejscowosci, która jest siedziba jednostki. Wiek ratowników musi sie zamykac w przedziale pomiedzy 18 a 45 rokiem zycia oraz musza oni byc wyszkoleni w nastepujacym zakresie: 2 naczelników OSP, 5 dowódców sekcji OSP, 5 operatorów sprzetu silnikowego oraz 12 szeregowych ratowników z przeszkoleniem pierwszego stopnia. W razie wystapienia braków w limicie wyszkolenia, ratownicy tacy maja byc przez jednostke skierowania na kurs, który przeprowadzi Komenda Powiatowa PSP w Limanowej (w zaleznosci od potrzeb) . Koszty, których wymaga utrzymanie biezacej sprawnosci technicznej pojazdów oraz zakupu sprzetu ochrony osobistej strazaków refundowane maja byc z budzetu Urzedu Gminy Kamienica .