Praca kulturalno – oswiatowa
Ponad stuletnia historia ochotniczego ruchu strazackiego na ziemiach polskich, to oprócz wiadomych aspektów sluzby strazackiej, równiez ogromny i niepodwazalny wklad tych organizacji w rozwój zycia kulturalnego, upowszechnianie oswiaty oraz pobudzanie aktywnosci spolecznej. Przy strazach, jak Polska dluga i szeroka skupialo sie zycie kulturalno – oswiatowe, powstawaly amatorskie zespoly teatralne, chóry, orkiestry i biblioteki . Do ruchu strazackiego, bedacego jednym z najwiekszych i najliczniejszych w Polsce, garneli sie przedstawiciele wszystkich warstw spolecznych i stanów.
Towarzystwa ochotniczych strazy ogniowych powstawaly i organizowaly sie przede wszystkim po to, by niesc pomoc poszkodowanym przez rózne zywioly ludziom i ich dobytkowi. Na tym skupialy sie one w poczatkowym okresie swojego istnienia i temu przede wszystkim podporzadkowana jest po dzis dzien ich dzialalnosc. Z uplywem lat jednak, te organizacji spoleczne zaczely równiez podazac w kierunku zaspokojenia potrzeb kulturalnych i oswiatowych zarówno swoich czlonków, jak i ogólu srodowiska wiejskiego, malomiasteczkowego czy miejskiego, na terenie którego straze dzialaly.
Podobnie rzecz sie miala z powstajaca w 1925 roku Ochotnicza Straza Pozarna w Kamienicy. Zawiazujaca jednostke grupa zapalenców zdawala sobie sprawe z potrzeby zgromadzenia odpowiednich srodków pienieznych na zakup niezbednego wyposazenia przeciwpozarowego. Jedyna mozliwoscia, oprócz tradycyjnych zbiórek wsród mieszkanców, bylo zorganizowanie przez straz jakiejs dzialalnosci, która przynosilaby zyski .
Jednym ze sposobów zarobienia pieniedzy przez strazaków bylo zorganizowanie zlozonego z wlasnych czlonków oraz ludnosci nie zrzeszonej w strazy, amatorskiego teatrzyku. Poczatek tej tradycji dal pierwszy na ziemiach polskich teatrzyk strazacki powstaly w Kielcach w 1901 roku . Idea tego ruchu, oprócz krzewienia w spoleczenstwie postaw patriotycznych, bylo takze ksztalcenie nawyków kulturalnych, propagowanie nowych idei, ksztaltowanie prestizu spolecznego czlonków towarzystw strazackich oraz utrzymanie w lokalnym spoleczenstwie poczucia wiezi spolecznych.
Pod koniec lat dwudziestych XX wieku takze przy OSP w Kamienicy zawiazal sie amatorski teatrzyk strazacki . Jego podstawowa bolaczka, podobnie jak w przypadku calego niemalze ruchu teatralnego przy strazach ogniowych w Polsce, byl brak odpowiedniego przygotowania kierowników teatrzyków pod wzgledem rezyserii oraz gry aktorskiej . Nie przeszkodzilo to jednak w wystawianiu przedstawien stojacych na bardzo wysokim poziomie artystycznym . W jednym przedstawieniu, w okresie przedwojennym gralo od kilku do kilkunastu osób, które same, we wlasnym zakresie przygotowywaly, nierzadko bardzo pomyslowe stroje.
Ze wzgledu na brak lokalu dla potrzeb strazaków, prowizoryczna scena teatrzyku znajdowala sie w budynku szkoly w Kamienicy lub w okresie, kiedy w sanatorium firmy „Saturn” przebywali kuracjusze takze w tamtejszym budynku . Kamieniccy aktorzy wystepowali czestokroc takze poza terenem gminy, przemierzajac nierzadko kilkadziesiat kilometrów na furmankach . Niezwykle duze zaslugi w powstaniu oraz dzialalnosci miejscowego teatru mial sekretarz spólki „Saturn” - Remariusz Ropek . Ten wybitny dzialacz spoleczny calym sercem zaangazowal sie w rozwój gospodarki i kultury w Kamienicy, przez pewien czas byl takze czlonkiem zarzadu OSP. W czasie wojny dzialal w partyzantce, a pózniej, bedac juz emerytem, wrócil z Krakowa i zamieszkal w pokoikach na kamienickiej remizie, gdzie zmarl. Jego grób, troche juz zapomniany znajduje sie na tutejszym cmentarzu.
Po rozpoczeciu w 1933 roku budowy remizy OSP, w jej wnetrzu zaprojektowano specjalne pomieszczenie przeznaczone na scene oraz widownie, do której jeszcze przed oddaniem straznicy do uzytku przeniesli sie aktorzy-amatorzy. Jak wspomina bodajze jedyny zyjacy i dobrze pamietajacy tamte czasy czlonek OSP, dzis 96 letni J. Rusnarczyk , widowiska przyciagaly do remizy ogromne tlumy. Zyski z przedstawien byly dosc powazna czescia budzetu ówczesnej strazy. Na przedstawienia przychodzilo nierzadko ponad 300 osób, w znakomitej wiekszosci pensjonariuszy sanatorium firmy „Saturn”, górników z Górnego Slaska wraz z rodzinami, którzy w okresie 7 miesiecy ( od kwietnia do pazdziernika), licznie wypoczywali w Kamienicy. Z uwagi na fakt, iz byla to jedna z niewielu form rozrywki w tamtych czasach, przedstawienia cieszyly sie takze duzym powodzeniem wsród ludnosci miejscowej. Czesto trwaly one do 3 godzin, a wystawiano je w niedziele lub swieta. Po kazdym z nich organizowano zabawe taneczna dla wszystkich .
Po zakonczeniu okupacji, wraz z reaktywacja OSP w Kamienicy powrócono takze do dzialalnosci teatralnej. Ze szczególnym zaangazowaniem przystapil do tego ówczesny prezes OSP Jan Hudzicki , który wybieral repertuar, rozpisywal go na poszczególne role i rozdawal aktorom. Czuwal on takze nad caloscia prób oraz przygotowaniem przedstawienia . W archiwum OSP w Kamienicy znajduja sie rekopisy jego autorstwa zawierajace teksty poszczególnych ról. Wspomniany wczesniej Remariusz Ropek pelnil role suflera .
Nie udalo sie autorowi dotrzec do pelnego repertuaru proponowanego przez amatorski teatrzyk OSP. Z relacji ustnych wiadomo jedynie o kilku tytulach przedstawien. Zarówno w okresie przedwojennym, jak i po II wojnie swiatowej, stalym punktem w programie strazackich artystów byly widowiska przedstawiajace jaselka, historie Meki Panskiej , przedstawienia pt. Krakowiacy i Górale , Strazacy , Zyd w beczce, oraz Klótnia o grusze na miedzy . Oprócz widowisk o charakterze religijnym, repertuar miejscowego teatrzyku zawieral przede wszystkim tresci oparte na humorze sytuacyjnym, osmieszajace wady ludzkie, dajacy widzom sposobnosc do smiechu i zapomnienia przez chwile o troskach dnia codziennego . Wystepy w dalszym ciagu powodowaly zapelnianie sie widowni znajdujacej sie w duzym pomieszczeniu na parterze kamienickiej remizy.
Podczas gruntownego remontu, którego strazacy ochotnicy wlasnymi silami dokonali w 1958 roku, calkowicie odnowiono pomieszczenie mieszczace scene oraz widownie. Wymieniono podloge, wstawiono nowe tragarze, co zmienilo zupelnie wyglad sceny, której sciany obito plótnem, a nad nia zawieszono nowo zakupiona kurtyne. Calkowicie odnowiono, dzierzawione do tej pory na potrzeby warsztatu masarskiego przez Gminna Spóldzielnie „Samopomoc Chlopska”, pomieszczenie garderoby . O pomoc w przygotowywaniu przedstawien teatralnych zarzad OSP zwracal sie takze do kamienickich nauczycieli, by swoja fachowa rada wspomogli aktorów amatorów. Wystapiono takze z prosba do kierownika szkoly o zezwolenie na udzial w strazackich przedstawieniach czterech uczennic z ósmej klasy. Otrzymaly one zgode i uczestniczyly w próbach teatru.
Z czasem jednak, ze wzgledu na róznorakie problemy organizacyjne, ruch teatralny przy OSP w Kamienicy zaczal upadac. W 1960 roku przedstawienie odegrano tylko raz. Spowodowalo to upadek duha w artystach amatorach oraz porzucenie, siegajacej czasów przedwojennych, tradycji sztuk teatralnych odgrywanych przez strazaków-ochotników i ich rodziny. Ogólem, jak wynika ze sprawozdania Jana Hudzickiego , w okresie trzyletniej kadencji ówczesnego zarzadu OSP, to jest w latach 1958-1960, amatorski teatrzyk strazacki wystawil 3 sztuki .
Równoczesnie z zawiazaniem sie amatorskiego teatrzyku przy OSP w Kamienicy zorganizowano strazacka orkiestre deta . Duze w tym wzgledzie znaczenie mial fakt, iz wielu sposród czlonków jednostki bylo muzykami ludowymi, majacymi wczesniej kontakt, jezeli nie z instrumentami detymi, to jednak z muzyka, co w znacznym stopniu ulatwilo próby orkiestry.
Z przekazów ustnych wiemy, iz orkiestra skladala sie z 36 muzyków. Przy organizacji orkiestry, a przede wszystkim przy zakupie niezbednych jej instrumentów, ponownie przyszli z pomoca wlasciciele spólki „Saturn” na czele z Remariuszem Ropkiem , którzy jak dotychczas nie szczedzili pomocy rozwijajacej sie w Kamienicy organizacji. Nieoceniona pomoc orkiestrze okazal takze ówczesny proboszcz miejscowej parafii – ks. Rojek , który dyrygowal orkiestra i czuwal nad jej próbami. Do czasu wybudowania straznicy odbywaly sie one w budynku sanatoryjnym . Orkiestra, oprócz uswietniania swoimi wystepami wszelkich uroczystosci religijnych i patriotycznych na terenie Kamienicy, dawala takze koncerty w pobliskich miejscowosciach, przemierzajac czasami kilkadziesiat kilometrów na furmankach.
Dzieki proboszczowi, czlonkowie orkiestry zagrali równiez w Czestochowie oraz Kalwarii. Tradycja takze stalo sie noworoczne ogrywanie. W pierwszy dzien roku, czlonkowie orkiestry odwiedzali z instrumentami domy znaczniejszych gospodarzy, grajac im i skladajac zyczenia, co mialo najczesciej przelozenie na pózniejsze finansowanie OSP .
Wkraczajace do Kamienicy w pierwszych dniach wojny oddzialy slowackie zajely budynek remizy. Z relacji swiadków tamtych dni wynika, iz zolnierze zniszczyli wszystkie instrumenty, które znalezli wewnatrz . Po wojnie podjeto próby odbudowania kamienickiej orkiestry strazackiej, ze wzgledu jednak na ogromne klopoty finansowe, z którymi borykala sie cala Polska a co za tym idzie i Ochotnicza Straz Pozarna, nigdy do tego nie doszlo.
Amatorski teatrzyk oraz strazacka orkiestra deta nie byly jedynymi przejawami dzialalnosci kulturalnej Ochotniczej Strazy Pozarnej w Kamienicy. Od samego poczatku swojego istnienia czlonkowie jednostki organizowali, zarówno w okresie przedwojennym, jak i po 1945 roku, imprezy taneczne dla mieszkanców. Ogromnym udogodnieniem w realizacji zabaw byl fakt, iz wsród czlonków OSP znajdowali sie instrumentalisci ludowi, którzy we wlasnym zakresie obslugiwali impreze pod wzgledem muzycznym .
W okresie wiosennym i letnim, szczególnie juz po wojnie, festyny odbywaly na placu przed remiza, gdzie pomiescic sie moglo wiecej ludzi. W ich trakcie organizowano wiele konkursów, przewaznie o charakterze sprawnosciowym, które urozmaicaly impreze. Jednym z takich konkursów bylo sciaganie bukietu kwiatów z wysokiego slupa wbitego w ziemie. Slup, ustawiany przy pomocy lin przed festynem, mial okolo 7 metrów wysokosci, byl calkowicie odkorowany i bardzo sliski. Smialek, który zdecydowal sie wyjsc na niego, musial to robic na bosaka w samych spodniach, by miec utrudnione zadanie .
Nie jest dzisiaj mozliwe dokladne okreslenie ilosci zorganizowanych przez strazaków festynów ani tez dochodu, jaki one przyniosly jednostce. Na podstawie dokumentów znajdujacych sie w Archiwum OSP wiemy jedynie, ze np. w latach 1958 i 1959 zorganizowano 5 takich zabaw tanecznych, z których dochód zasilil budzet kamienickich strazaków i pozwolil na przeprowadzenie gruntownego remontu straznicy OSP .
Jak wynika z rekopisu Jana Hudzickiego z 1960 roku, straz borykala sie z ogromnymi problemami finansowymi. W celu zaradzenia im, wzorem lat poprzednich, druhowie wystapili z inicjatywa zorganizowania czterech zabaw tanecznych, z których dochód mial byc przeznaczony na potrzeby jednostki. Niestety, zadna z nich nie doszla do skutku z powodu braku pozwolenia na prowadzenie w czasie imprezy strazackiego bufetu. Pozwolenia takie wydawaly w tym czasie wladze powiatowe, dokonywaly tego jednak po uprzednim zaopiniowaniu wniosku organizatora przez wladze Gminnej Spóldzielni „Samopomoc Chlopska”. Ta, zdajac sobie sprawe z popularnosci strazackich imprez, nie chciala na nie zezwolic ze wzgledu na fakt, iz w tym wlasnie roku do uzytku zostala oddana nowa restauracja w centrum miejscowosci nalezaca wlasnie do GS. Tlumy kamieniczna zamiast wydawac swoje pieniadze na dancingach organizowanych w lokalu zostawiliby je w kasie strazy . Wspomniane wyzej problemy organizacyjne z czasem doprowadzily do calkowitej rezygnacji kamienickich strazaków z organizacji imprez tanecznych.
Przez pewien okres, z uwagi na trudnosci lokalowe szkoly w Kamienicy, miejscowi pozarnicy udostepnili czesc swoich sal na potrzeby jednej z klas lekcyjnych . Na zebraniu zarzadu w kwietniu roku 1964 postanowiono na bazie przekazanego OSP przez kierownika Tartaku na Kramarzówce aparatu projekcyjnego zorganizowac w duzej sali remizy kino. Sprawe ta zlecono druhowi Wladyslawowi Madoniowi . Kino pod auspicjami strazaków dzialalo jednak tylko pól roku, gdyz na kolejnym zebraniu zarzadu przeglosowano wniosek o wydzierzawieniu sali dla powstalego w tym roku w Kamienicy panstwowego kina obwoznego „Paproc ”, pod warunkiem jednak, ze do pracy w nim zatrudnieni zostana druhowie miejscowej OSP . Cotygodniowe seanse kinowe cieszyly sie bardzo duzym zainteresowaniem mieszkanców wsi, którzy tlumnie przybywali do budynku remizy. W sklad aparatury kinowej wchodzil równiez specjalny spalinowy agregat elektryczny usytuowany na furmance, który w razie czestych w tym czasie spadków napiecia i przerw w dostawie energii elektrycznej, pozwalal na dokonczenie seansu. Repertuar, jak wspomina naoczny swiadek, byl zdecydowanie „poprawny politycznie”, co jednak pozbawionej innej rozrywki ludnosci nie przeszkadzalo .
Trudno dzis przecenic role, jaka strazacy poprzez swoja dzialalnosc kulturalno – oswiatowa odegrali we wszelakich dziedzinach zycia srodowiska wiejskiego. Przedstawienia (odgrywane przez pozarników) i seanse filmowe rozwijaly w ludnosci, wsród której analfabetyzm lub jego wtórna postac byl zjawiskiem codziennym, slownictwo, wyobraznie, inwencje twórcza, pielegnowaly ludowe przyslowia i kulture tej góralskiej ziemi. Imprezy taneczne sprzyjaly integracji wewnatrz spolecznosci, lagodzily animozje pokoleniowe, byly pewnego rodzaju lacznikiem pomiedzy starszym i mlodszym pokoleniem. Calosc tych dzialan w ogromnym stopniu poszerzala horyzonty myslowe ludnosci wiejskiej, zmieniala obyczajowosc, zas strazakom przynosila niezbedne fundusze oraz powszechny szacunek i mir.